Pokazywanie postów oznaczonych etykietą naszyjniki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą naszyjniki. Pokaż wszystkie posty

środa, 13 czerwca 2018

Kamelka Mama Danusia na złoto...:)

Nowa słoneczna wersja Kamelki Mamy Danusi. A że dobrze jest czasem wymienić całą biżuterie na nową, to powstał taki oto zestaw, na wszystko: czyli na szyję, na rękę i na palec.
 Po raz kolejny sięgnęłam po uśmiechnięte zdjęcie Mamy, miło się na nie patrzy i dobrze wspomina. Tym razem nie użyłam koralików Fire Polish, bo urzekły mnie te złote kulki. To że sa okrągłe, to jeszcze bardziej przypomina mi słoneczko. Na dole wykorzystałam gotowy motyw motyla, co mi przypomina o ulotności wspomnień.
 Z tyłu Kamelki pokusiłam się na urozmaicenie. Motyw główny ze zdjęciem Mamy podkleiłam skórką, trochę sobie poszlifowałam, aby była jak najbardziej cienka. Natomiast motyw z motylem potraktowałam tradycyjnie, koralikami Toho - 15.
Kolejnym krokiem było wykonanie pierścienia. Na tym zdjęciu pokazuję pierścień z tyłu. Aby umieścić oczko, szkiełko Svarowskiego Rivioli 11/0 to wyplotłam podstawę. I wyszła zabawnie, bo na górze koraliki ułożyły się w kółko a na dole w trójkąt. 
A oto efekt końcowy, branosleta i pierścień gotowy...:)
A teraz tył pierścienia i bransoletki. Zapięcie również jest wykonane z koralików Toho 15. Bransoletka jest delikatna i bardzo lekka, z metalowym zapięciem nie byłoby jej do "twarzy"...;)
 Bransoletkę uplotłam najszybciej. Po pierwsze dlatego że wykonałam ją ulubionym ściegiem Peyotem, a po drugie wykorzystałam motyw kwiatków, jakie są na Kamelce. I tak nieopatrznie wyszedł komplecik, który nie tylko łączą kolory, ale także i wzór.
A tu już pierwszy zbiór kwiatów z mojego balkonu. Bukiet przygotowałam pewnej młodej aktorce, kiedy to miałam przyjemność oglądać ja na scenie, a potem jej go podarować. A teraz nie mogę się doczekać kiedy to błysnę złotem na salonach...:)

czwartek, 22 lutego 2018

Kamelka Babcia Helenka...:)

 Syndrom nagły, jednostka chorobowa "Kamelka" powróciła i opętało mnie ponownie...:) 
Rozpoczęłam leczenie natychmiast...;) 
Tym razem w kolorach perłowego różu i mieniącego się ciemnego koloru wina i fioletu.
Przód - koraliki TOHO 15 - Ceylon Grape Mist, oraz Metalic Iris - Purple, 
Fire Polish : 4 mm Amethyst, 3 mm Luster - Gray/White Stone,
Cyrkonia Rivoli 10 mm, Kaboszon plastikowy 30 mm, zdjęcie Babci Helenki.
 Tył : Koraliki TOHO 15 - Transparent - Frosted Sugar Plum, Opaque Lavender. 
Duży wybór koralików spowodowany jest tym, że lubię mieszać kolory...:) 
Jeden rodzaj jest najbardziej przemyślany, bardzo symboliczny dla mnie to perełki (Ceylon...). 
Taki akcent, który bardzo lubiła Babcia Helenka i odkąd pamiętam zawsze je nosiła.
 A tu coś innego, połączenie starego i nowego.
 Przy wykonaniu pierścionka inspirowałam sie wzorem od Joli.
Wykonałam go już sporo czasu temu, zanosi się na kilka lat...;), ale dopiero teraz kiedy doplotłam bransoletkę zdecydowałam się pokazać światu. Bransoletka też jest po części sieciową inspiracją, ale od kogo to ja...?...tego już sobie nie przypomnę.
Powstawała etapami. Dopiero w ostatnim czasie przyspieszyłam i w mgnieniu oka znalazłam rozwiązanie na zapięcie i zdecydowałam, że będą tylko koraliki. Jeszcze publicznego wyjścia nie doświadczyła, ale są pewne plany i przy kolejnym spotkaniu towarzyskim na pewno o niej nie zapomnę...:)

sobota, 4 marca 2017

Kamelka Maja...:)

Była sobie Kamelka Danusia, a teraz powstała Kamelka Majusia. 
Zdjęcie robione dawno temu, ale oprócz tego, że dziecię na nim śliczne to i ujęcie niebanalne. 
Tak więc zdecydowałam się "poświęcić" oryginał. Wybrałam kolory energetyzujące jak różowe złoto, czerwień i odrobinę srebra.
 
Tak Kamelka wygląda z tyłu. Poprzednie Kamelki były w całości obszywane koralikami. Tym razem postanowiłam wcześniej podkleić tył filcem, przez co było mniej pracy z wypełnieniem , a  i ozdobie nie szkodzi, bo jest przez to lżejsza.
Po raz pierwszy podjęłam wyzwanie zrobienia łańcuszka z koralików. 
Wybrałam TOHO Treasures Galvanized Rose Gold.
 Okazało się, że wykonanie go nie jest trudne. Nauczyłam się jak manewrować igiełką, 
z edukatora po polsku na You Tube. 
Jeśli ktoś będzie zainteresowany to klikamy tu : łańcuszek
Natomiast rozbiegane frędzelki podpatrzyłam na tym filmiku.
Przetestowane zapięcie na bransolecie, stało się moim tymczasowo ulubionym rozwiązaniem. Aby pasowało do całości, a jednocześnie od czasu do czasu, można było użyć łańcuszka do innej przywieszki, to dodałam tylko mały akcent w kolorze czerwonym.
Kamelka, jak na mnie jest dość dużą i zdobną biżuterią. Owal ma 5 cm długości, a frędzle 7 cm. Tak więc zdecydowanie będzie to, na szczególne okazje. 
Ale i Maja jest szczególna, więc wszystko gra...;)

poniedziałek, 5 września 2016

siatka jubilerska

Dawno, dawno temu... odkryłam siatkę jubilerską. 
Moje zainteresowanie, nie zamieniło się w fascynację na tyle, aby zadziałać od razu. 
Dojrzewało kilka lat, aż wreszcie zakupiłam u Jolinki, pierwszą siatkę, czarną 8 mm. 
O wypełnieniu bransoletki pisze tu, siatka jubilerska ...:)
Kolejna bransoletka wypełniona jest, że tak nazwę "klasycznie". 
Można wsypać do niej koraliki, według uznania, mniejsze, większe w dowolnym kolorze, lub diamenciki akrylowe, tak jak to uczyniłam poniżej. Siatka jest w kolorze granatowym, koraliki brązowe, taka moja fantazja...:) Końcówki są miedziane i zapięcie, coraz bardziej przeze mnie lubiane, na magnesy.
Zadałam sobie pytanie. A ciekawe, czym można jeszcze wypełnić taką siatkę? 
Lubię, kiedy błyszczy to znalazłam prosty i efekciarski sposób, na wykonanie wieczorowego naszyjnika oraz dwóch bransoletek. Teraz zdradzę tajniki:
Taka to tajemnica...:)
Wypełnienie siatki jubilerskiej to sznurek, jaki zakupiłam w pasmanterii.
 Powyżej w kolorze złotym, a na dole cieńszy w kolorze srebrnym. 
Siatka jubilerska w kolorze czarnym, jest cieńsza 5 mm. 
Cała bransoletka jest dość lekka, a że na moje oko, pasowało zapięcie jakie już miałam, to zakładając na rękę,  muszę trochę pokombinować, aby nie ciągnęło do dołu. Dużo lepszym rozwiązaniem byłoby przyklejenie zapięcia magnetycznego, takie tubki dwa w jednym, zakończenie i zapięcie razem, są lżejsze. 
Być może i ja zdecyduję się na zmianę, jak już się obnoszę ;)
A teraz mały ogrodniczy przerywnik, choć radość wielka. 
Posiałam nagietki z nasionek własnych zbieranych, suszonych i przechowanych przez rok.
Nic się nie działo przez kilka miesięcy, tylko liście przebiły się przez ziemię. Ale kilka dni temu wyrwała w niebo jak strzała, jedna, jedyna, nagietka, samotnisia...;) 
Ku mojej radości...:)

piątek, 1 lipca 2016

...był sobie sznur...:)

W październiku 2014 miałam fazę na robienie sznurów z koralików.
 Jednym z nich był czerwony sznur. Założyłam go kilka razy, zdecydowanie bardziej lubię bransoletki. 
Tak więc w przypływie weny twórczej, sznur został pociachany...;)
 Pocięłam go na trzy, nie równe części.
Zrobiłam to już jakiś czas temu, ale dopiero teraz wpadłam na pomysł, z czym by tu je połączyć. 
 Zaczęło się od dopasowywania końcówek. 
Sznur robiony był na pięć koralików, jest dość cienki, tak więc znalazło się miejsce na dołączenie łańcuszka, który akurat znalazłam, w swoich domowych dodatkach. 
 Sznur jest robiony z dwóch kolorów, matowej czerwieni i opalizującego czerwonego różu, z moich ulubionych ToHo 11 zakupionych u jolinki. Pozwoliłam sobie na odrobinę graficznego szaleństwa w programie do obróbki zdjęć, co może stanie się inspiracją do zrobienia, 
srebrno-szarej bransoletki, już mi się podoba...;)
 A tu zupełnie nowa wariacja na temat bransoletek. 
Oczywiście z wygrzebanych skarbów, tym razem z dawno zakupionych koralików fioletowych, to są naturalne kamyki, ale nie wiem jakie ;(.
 Nawija się tą bransoletkę na rękę dwa razy. Aby umocować koraliki do blaszek użyłam żyłki. 
No i to co lubię powciskałam tu drzewko, tu ptaszka, a gdzie nie gdzie, znalazło się miejsce na oczka koralików Fire Polish 4 mm. 
 Tą bransoletkę chciało się nałożyć już. Poszperałam sobie w szkatułkach z moją domowa biżuterią i znalazłam pasującą obrączkę z koralików oraz kulkę. 
Do tego atlasowy sznurek i duma mnie rozpiera...:) 
Pozostał jeszcze jeden kawałek, to mam nadzieję, że ciąg dalszy nastąpi...

sobota, 9 kwietnia 2016

Kamelka Danusia na różowo...:)

Różowy kolorem miłości jest, to za pewne dlatego, tak dobrze robiło mi się kolejną Kamelkę Danusię...:)
Wykorzystałam swój pomysł na koronkową kulkę i od tego się zaczęło, co by tutaj dodać....hm... 
 Wybrałam szmaragdowe Fire Polish 3 mm, wyglądają jak kryształowe kropelki wody. 
No i wtedy już robota poszła do przodu.
Wykorzystałam szkiełko 2 cm, xero ze zdjęcia Mamy Danusi, koraliki Toho 15 Gold Luster Raspberry, które wykorzystałam na tył Kamelki. 
Na przód, oraz kulkę użyłam Toho 15 Silver - Lined Mauve, oraz do wykończenia przodu Kamelki Toho 15 Silver - Lined Frosted Teal, turkusiki...:) 
Do dekoracji jak to nazwę ramy, dodałam srebrne Fire Polish 3 mm.
Po połączeniu wszystkich elementów Kamelka Danusia była gotowa...:) 
Tak wygląda przód.
A tu tył Kamelki. 
Robota z kategorii łatwa szybka i przyjemna. 
Już wiem, że to nie będzie koniec...:)
Dopracowałam już szczegóły prezentacji jaką zrobiłam, aby podzielić się wzorem koronkowej kulki. 
Jeszcze drobne szlify i w następnym poście chętnie się nim podzielę...:)
Pozdrawiam iwi-landia...:)



poniedziałek, 4 kwietnia 2016

Kamelka ślubna Mama Danusia...:)


Powstała nowa Kamelka...:)
Tym razem wykorzystałam odbitkę, ze ślubnego zdjęcia mojej Mamy. Zachowałam kolory ecru i srebro. 
Tak jak się z racji okoliczności zaślubin, użyć należało.
Koraliki to Toho 15, w kolorze ecru Opaque Lt Beige - 51, i srebrne Silver Lined, oraz koraliki Fire Polish 3 mm, Luster LT Bronze Cristal.
Szkiełko o średnicy 3 cm, większe niż w poprzedniej Kamelce.
Kuleczka na dole, a właściwie łezka powstała, jak to czasem bywa, przypadkiem. Pomyślałam sobie, żeby stworzyć coś z wzorem koronki. I tak się zaczęło. 
Moim zdaniem, najłatwiejsza kulka do wykonania. 
Ponieważ moje sprytne paluszki przesuwały i naciągały nitkę tak, aby pasowało jak zwykle na oko, to jednak nie ustałam w próbach i rozliczyłam kulkę, żeby każdy swobodnie mógł ja wykonać. 
W następnym poście pokaże co i jak, na prawdę łatwizna...:)
Tak wygląda tył Kamelki, wydziubdziany najstaranniej jak umiałam...:)
A w tak zwanym między czasie, jak opracowywałam kulkę do pokazania krok, po kroku, powstała kolejna Kamelka, tym razem różowa...bo róż kolorem miłości jest...:)
To już zakrawa na produkcję seryjna...:)

wtorek, 29 marca 2016

Kamelka Danusia....:)

Dawno, dawno temu noszono zdjęcia ukochanej osoby blisko serca. 
Tak powstał  pomysł na Kamelkę,  ze zdjęciem mamy Danusi...:)
Do wykonania Kameli potrzebujemy, szkiełko, xero zdjęcia, ołówek do zamazania drugiej strony wyciętej odbitki zdjęcia, klej, oraz koraliki.
Wszystko wyszywałam 15 TOHO i ku mojemu zdziwieniu, zapytałam sama siebie a nie mają jeszcze mniejszych...:)
Tu jest większe zbliżenie uśmiechniętej Danusi. 
Oprócz tego, bardziej widać koraliki jakie użyłam, a zakupiłam tu Jolinka
Są to TOHO round 15/0 w kolorze, Opaque black ( matowe), Silver Lined srebrne, oraz Ceylon Black, które dobrze widać tu:
Obszyłam nimi cały tył Kamelki-Danusi. Większych koralików, Fire Polish, 3 mm, użyłam do wykonania, że tak nazwę ramki do Kameli.
W trakcie wyszywania robiłam dwa podejścia, aby spisać, jak rozliczyć koraliki, ale się zapomniałam, a raz pomyliłam. I nic z tego nie wyszło.
Kamelka - Danusia jest płaska, mam nadzieję że dobrze widać na zdjęciu. 
Jest nie duża, szkiełko miało średnice dwóch centymetrów. 
Dość ciekawie udało mi się wydziubać zawieszkę - ucho. Jest zrobiona z dwóch łączonych rzędów koralików. Było widać na łączeniach nici, gdyż z racji pośpiechu twórczego, który owładną mną na święta, nie mogłam zakupić nici czarnych, to wyszywałam beżowymi. Tak więc, aby przykryć beżowy szlaczek, naszyłam na wierzch, rząd koralików czarnych Opaque na przemian ze srebrnymi Silver Lined.
I ładnie jest i sztywno jest...:)
Tak Kamelka- Danusia prezentuje się w całej okazałości. 
Doczepiłam łańcuszek łączony srebrny, bo akurat taki miałam w domu. Połowa to srebrna kostka, a drugi odcinek to łańcuszek w oczka. Po połączeniu łańcuszek okazał się za krótki, tak więc wyciągnęłam ogniwka do biżuterii i robota poszła.
A tu zapowiedź, nowej Kamelki. Ta jest większa, szkiełko jest na 3 cm. 
Ale za to bardziej widać zdjęcie. 
Mam nadzieję, że zabiorę się za Nią niebawem...:)




sobota, 28 lutego 2015

takie tam dwa w jednym...:)

To może nadzwyczajny wyczyn nie jest, ale zrobiłam bransoletkę free stylowa, według własnego pomysłu na początek tradycyjnie ukośnikiem na 14 oczek. Ale okazało się, że zapięcie jest płaskie. Trzeba było sobie poradzić, a że robię na szydełku dość luźno, więc udało mi się bransoletkę spłaszczyć. 

No i fajnie jest...:)
A teraz moje domowe zastosowanie...:) Tutaj komplet w wersji ze złotą kulką, "Okiem Saurona".
Natomiast tu królują fiolety. Na zdjęciu jednak kolory są inne niż w rzeczywistości, wydaję się że jest tu niebieski, a jednak to tylko złudzenie. 

I jeszcze jedna zabawa z kulkami...:) 
Pozostał mi wykonany kiedyś sznur z hematytowych koralików, brakowało tak niewiele, zaledwie wykończenie i zapięcie. A jak już to było gotowe, to dawaj po robocie wyrobiłam kolejna kulkę. a ta trój kolorowa na dole to tradycyjnie czysty przypadek. Przetarłam kluczami kulkę z breloczka, a że nie chciało mi się pruć i pozostała dupką..;) potraktowałam ją jako całkiem sympatyczny początek i poleciałam po wzorku. 
Nowy breloczek wygląda tak...:) Takie cuda można znaleźć u Jolinki, to dzięki Niej mogę sobie z przyjemnością od czasu do czasu polecieć w kulki...:)